AAA
Pasjonaci i ich prezentacje
Niedziela, 28 listopada 2010r. (godz. 11:39)

Dzięki galopującemu postępowi techniki, fotografowanie stało się zajęciem, które dostępne jest prawie każdemu zjadaczowi naszego powszedniego. Od 1826 r., kiedy to J.N. Niepce uzyskał trwały obraz pozytywowy, nie mają końca wyścigi naukowców nad udoskonaleniem sprzętu i technologii. Pomijając dochody renomowanych firm, wszystkie wysiłki skierowane są na to, aby sprostać rosnącym wymaganiom rozkapryszonych fotografujących, a jeszcze lepiej, gdy można zaskoczyć ich bajeranckimi nowościami.

fot. Gazeta Starachowicka

Sam aparat zdjęć jednak nie zrobi. Jest tylko narzędziem dającym gorsze lub lepsze możliwości zarejestrowania wybranego tematu. Końcowy efekt oglądany np. na prezentowanej wystawie, zależy m.in. od wiedzy fotografującego, jego wrażliwości i inwencji twórczej.


Drzemie w nas przekonanie, że biorąc na warsztat przyrodę będziemy mieć do czynienia z samograjem, czyli z tematem na tyle zachwycająco pięknym, że wystarczy pstryknąć, aby stało się głośno o nas i naszym geniuszu.

Chcąc zrewidować ów pogląd, najlepiej samemu wybrać się w plener. Jeżeli posiadamy chociażby podstawową wiedzę o kanonach obowiązujących podczas tworzenia obrazów, wówczas przekonamy się, jak cienką jest granica między kiczem a sztuką. Przekonamy się również, że inaczej postrzegamy otoczenie przez trzecie oko jakim jest obiektyw.

Jak przez to oko selekcjonowali otoczenie fotograficy STF, możemy przekonać się wstępując w zawsze gościnne progi SDK SSM. Fotografie z piątej już ekspozycji Starachowickiego Towarzystwa Fotograficznego, noszącej tytuł „Foto pasje”, w większości można zaliczyć do tematyki przyrodniczej. Jeżeli wyjątek stanowią ujęcia architektury, to również nie są one zbyt odległe od tej dziedziny, ponieważ warunki atmosferyczne – czyli natura – odcisnęły na murach swoje piętno.

Piękno obrazu pokazali: Bożena Doros, Julian Janikowski, Zbigniew Kopański, Grzegorz Maciąg, Barbara Podsiadło i Grzegorz Zawłocki. W estetycznie wydanym folderze, krótką wzmiankę o sześciu zestawach tematycznych prezentowanych fotografii zamieścił prezes STF Zbigniew Kopański.

Poranne mgły, wschody i zachody słońca, wiosna i jej urok, refleksy świetlne w wodzie, ich dynamika, bajkowe zauroczenie ruchem drzew, cykliczność przyrody, jej przemijanie, to własne spojrzenie autorów. Tematy z pozoru proste, a uchwycone w kadrze wnoszą element zadumy-refleksji, mówiącej wiele o wrażliwości ich twórców.

Jak podkreślił prezes starachowickich fotografików, obecna wystawa stała się możliwa dzięki wielkiej pomocy kierownika Spółdzielczego Domu Kultury Ryszarda Wróbla, za którą to pomoc jesteśmy bardzo wdzięczni.

Zapewne większa konsolidacja artystycznego ruchu fotograficznego w naszym mieście będzie możliwa, ale niezbędna do tego jest galeria wystawiennicza z prawdziwego zdarzenia. Kolejne władze magistratu niby zdają sobie sprawę z wagi sztuki fotograficznej w promocji naszego miasta, ale być może ważniejsze są tutaj obchody, fety lub festyny.

Miejmy więc nadzieje, iż niebawem doczekamy się „gniazda” sztuki, a tymczasem namawiamy na „napasienie” oczu perełkami przyrodniczymi w wydaniu członków STF.

Marek Oziomek

REKLAMA