AAA
Rozumiemy, ale pomóc nie możemy
Brak większego lokalu dla szkół społecznych
Poniedzialek, 26 marca 2012r. (godz. 14:57)

- Nie jest prawdą, że ignorujemy głos rodziców uczniów - polemizowała wiceprezydent Małgorzata Szlęzak z, krzywdzącymi jej zdaniem, opiniami pod adresem władz miasta.

Urząd Miasta Starachowice
Urząd Miasta Starachowice
fot. hmr

Chodzi o kłopoty lokalowe społecznej szkoły podstawowej i społecznego gimnazjum w Starachowicach. Placówki te zajmują jeden budynek dawnego przedszkola przy ulicy Wojska Polskiego. Dyrekcje szkół narzekają, że jest zbyt mały i nie pozwala się rozwijać. Wysuwane pod adresem gminy oczekiwania dotyczące większej siedziby, doprowadziły do kilku spotkań. Szkoły liczą, że miasto zaproponuje im odpowiedni budynek. Wiceprezydent Małgorzata Szlęzak stawia sprawę jasno.


- Gmina nie dysponuje takim budynkiem. Rozważamy szansę związane z pozyskaniem środków na rozbudowę siedziby szkół o pomieszczenia na salę gimnastyczną, której brak szczególnie podnosiły - mówiła na czwartkowej konferencji prasowej Małgorzata Szlęzak.

Również wiceprezydent Sylwester Kwiecień nie widział możliwości wsparcia społecznych placówek z budżetu gminy.

- Przy wydatkach na oświatę, sięgających w tym roku blisko 20 mln zł, dalsze zwiększanie wydatków nie jest celowe - stwierdził.

Małgorzata Szlęzak odniosła się także do publicznych komentarzy na ten temat. Jak mówi, ich treść nie odzwierciedla prawdy.

- Rozumiemy problemy lokalowe szkół społecznych, czego dowodem są kolejne spotkania. Dlatego dziwią mnie wypowiedzi prezentowane w niektórych mediach, że ignorujemy i nie słuchamy próśb rodziców. Są krzywdzące i wprowadzają w błąd opinię publiczną - oceniła.

(iwo)

Dołącz do nas na Facebooku!

REKLAMA