AAA
Nie chcą w PiS Bernatowicza
Czy tym razem poseł dopnie swego?
Sroda, 13 kwietnia 2011r. (godz. 22:10)

Zarząd powiatowy PiS w Starachowicach kierowany przez posła Krzysztofa Lipca podjął kolejną próbę wyrzucenia z partii Wojciecha Bernatowicza, a także sześciu innych osób. W podjętej w tej sprawie uchwale zarzuca się im m.in. startowanie w wyborach samorządowych z konkurencyjnego komitetu. Jednak na usunięcie z partii musi się zgodzić szefowa PiS w Świętokrzyskiem Beata Kempa. Decyzję ma podjąć po rozmowie z zagrożonymi.

Wojciech Bernatowicz - Prezydent Starachowic
Wojciech Bernatowicz - Prezydent Starachowic
fot. Gazeta Starachowicka

To nie pierwsza próba pozbycia się z partii Wojciecha Bernatowicza przez posła Lipca, niegdyś mentora i sprawcy wygranej Bernatowicza w pierwszych wyborach prezydenckich. Po dawnej przyjaźni nie ma śladu co najmniej od 2008 roku, gdy do świętokrzyskich władz PiS trafił pierwszy wniosek ze Starachowic o wykluczenie prezydenta z tego ugrupowania. Wtedy wytykano mu opuszczanie partyjnych zebrań i zaleganie ze składkami członkowskimi.


Teraz dopisano cięższy zarzut: nielojalność wobec partii. Chodzi o startowanie przez Bernatowicza w ubiegłorocznych wyborach samorządowych z własnego komitetu Forum 2010. Oprócz prezydenta PiS chce się pozbyć także sześciu związanych z nim osób: Roberta Pastuszki, Stanisława Kosiora, Jana Wzorka, Aulianny Wojtal, Ryszarda Lecha i Jacka Przepióry. Ludzi ci startowali na radnych z listy Forum 2010 i teraz mają ponieść tego konsekwencje. Zarząd PiS w powiecie starachowickim podjął uchwałę o skreśleniu całej grupy z własnych szeregów.

Ale o sukcesie nie można jeszcze mówić, ponieważ uchwała nie jest ważna bez akceptacji wojewódzkiego kierownictwa PiS. Funkcję tę od lutego br. pełni tylko jedna osoba - posłanka Beata Kempa, najbardziej znana kobieca twarz partii. Jako pełnomocnik PiS w naszym regionie przejęła obowiązki po rozwiązanym zarządzie, który zapłacił w ten sposób za słaby wynik wyborczy w Świętokrzyskiem. Posłanka Kempa jeszcze nie zajęła ostatecznego stanowiska w sprawie Bernatowicza i jego towarzyszy. Wysłała im natomiast pismo z poleceniem wytłumaczenia się z postawionych zarzutów.

- Odpowiedzieliśmy na ten list zaznaczając jednocześnie, że jeśli nasze argumenty nie zostaną uwzględnione, to sami wystąpimy z partii – mówi „Gazecie” Wojciech Bernatowicz dodając, że partyjne składki płaci, ale nie skarbnikowi powiatowemu, tylko temu w swoim kole skąd trafiają bezpośrednio do kasy wojewódzkiej.

- Co do sprawy startowania z innych list wyborczych, to wiele osób z PiS w województwie świętokrzyskim tak robiło i nikt im z tego powodu nie robi problemów – dodaje.

Szef miasta mówi, że Beata Kempa chce także osobiście porozmawiać z nim i pozostałymi zagrożonymi działaczami. Do spotkania ma dojść w tym tygodniu. Może być gorąco, bo prezydent zamierza wytoczyć ciężkie działa.

- Jeśli mamy rozmawiać o naszym pozostaniu w PiS, to pod warunkiem odwołania posła Lipca z funkcji prezesa zarządu powiatowego – zaznacza.

(iwo)

PRZECZYTAJ TAKZE:
digitalriot - 14-04-2011 13:45
Zagrać PiSiakom na nosie... bezcenne...
Młody - 14-04-2011 10:39
Hehehe nawet pisiaki już go nie chcą :) Wszyscy się już na nim poznali oprócz, niestety, większej części naszego starachowickiego społeczeństwa.
REKLAMA