AAA
Grali z mistrzem
"Wysokie dźwięki" w Ekomuzeum
Poniedzialek, 23 lipca 2012r. (godz. 12:32)

Adam Kulisz, jeden z najlepszych polskich bluesmanów, prowadził w zeszłym tygodniu warsztaty gitarowe w Ekomuzeum. Z jego rad skorzystało dziewięciu początkujących muzyków, od 10-letniego Kacpra do pana Jarosława, którego śmiało można zaliczyć do grupy 50+.

fot. Gazeta Starachowicka

Dla Adama Kulisza, o którym Jan Chojnacki z "Bielszego Odcienia Bluesa" napisał, że jest kwintesencją bluesowej prawdy, była to już druga wizyta w Starachowicach. Półtora miesiąca temu wystąpił na Jarmarku Starzecha, gdzie karmił publiczność swoimi "chropawymi tekstami o życiu, stylową powtarzalnością frazy i fantastycznym kołysaniem". Tym razem jednak przyjechał uczyć. Zakładał to zresztą projekt "Wysokie dźwięki", jaki wspólnie ze Stowarzyszeniem "Głowa do góry" napisało Ekomuzeum. Jego finansowaniem zajął się Urząd Marszałkowski, a realizacją muzyk, który nie krył swojego zadowolenia.


- Bardzo się cieszę, że znaleźli się chętni do udziału w warsztatach. Jak widać, nie są to tylko dzieci, ale też młodzież i ludzie w średnim wieku. Osoby, które na co dzień grają i tacy, którzy gitarę mieli pierwszy raz w ręku - powiedział nam muzyk.

10 - letni Kacper przyszedł tu za na mową swojego dziadka. Nigdy nie grał, a gitarę kilka dni wcześniej kupiła mu mama, dowiedziawszy się o warsztatach. Szybko się okazało, że ma duży potencjał, za wyczucie rytmu chwalił go sam mistrz Kulis, a on mówił otwarcie, że bardzo mu się tutaj podoba i zdążył się nawet nauczyć "Whiskey".

- Przez te dwa dni polubił bardzo gitarę i myślę, że będzie dalej się kształcił - powiedział nam Kulisz. - Jeśli chodzi o pozostałych, zajęcia były uzupełnieniem ich wiedzy oraz zachętą do dalszej pracy.

Dla Michała Piętaka, który grywa na co dzień w zespole "Miasto Cudów" stanowiły doskonałą okazję do uzupełnienia braków z teorii.

- Trudno nauczyć kogoś miłości do samej muzyki. Albo to czujesz, albo nie. Ale ważne są także mocne podstawy. Jestem samoukiem i chciałbym nadrobić braki. A z Adamem Kuliszem współpracuje się doskonale.

Podobnie uważa Jarosław Kołodziejski, który był najstarszym uczestnikiem warsztatów. Bluesa kocha od dawna. Sam zresztą grywa na harmonijce, a teraz zapragnęło się mu gitary.

- Poznałem już trochę "patentów" - przyznał. Tak samo, jak Michał, jest samoukiem, co - jak dodaje - prowadzi do pewnych błędów i niewłaściwych nawyków.

- Jak dotąd w ogóle nie grałem piórkiem. Z początku ciężko się będzie przestawić. Dowiedziałem się wiele. Wystarczy mi tego do końca dni - żartuje muzyk. - A już na pewno ćwiczenia mogą zająć pół życia - śmieje się pan Jarosław, jedyny w grupie 50+.

- Do każdego starałem się podchodzić indywidualnie, choć pracowaliśmy w grupie, dlatego było to sporym wyzwaniem - przyznaje muzyk. - Ale myślę, że każdy znalazł coś dla siebie. Chciałem przede wszystkim, żeby polubili muzykę. Nie muszą wykazywać super umiejętności. Jeśli ktoś umie grać i dużo ćwiczy, może sporo osiągnąć. Choć oczywiście zdarzają się także duże talenty. Miałem ich wiele. Osobowości, które po kilku latach grały lepiej ode mnie.

Jeśli chodzi o jego uczniów ze Starachowic, część z nich z pewnością zajmować się będzie muzyką.

- Mamy nadzieję, że te warsztaty to zaledwie początek tego, co dziać się będzie w naszym muzeum - mówi dyrektor Paweł Kołodziejski.

A tych, którzy chcieliby intensywnie pouczyć się z mistrzem, zachęcamy do skorzystania z III Warsztatów Gitarowych "BieszczadCool", jakie odbędą się od 5 do 12 sierpnia, siedem dni z wyżywieniem oraz zakwaterowaniem w gospodarstwie agroturystycznym w Kalnicy. Cały cykl, to 24 godziny nauki gry na gitarze, a koszt to 700 zł. Dodatkową atrakcją będzie wspólny koncert z zespołem KULISZ TRIO (Kulisz, Giercuszkiewicz, Maksymowicz) na tegorocznym Bies Czad Bluesie, który zwieńczy zajęcia.

Zostało jeszcze parę wolnych miejsc, a o szczegółach można dowiedzieć się na stronie www.kuliszart.pl lub pod numerem 721 237 456.

(An)

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU

REKLAMA