AAA
400 osób na bruk
Tak dużych zwolnień jeszcze nie było
Sroda, 22 lipca 2009r. (godz. 11:52)

Tylu pracowników może stracić pracę w starachowickim zakładzie MAN-a. Dotyczy to wszystkich grup zawodowych. Zarząd spółki poinformował o tym we wtorek związki zawodowe. Decyzja spowodowana jest postępującym spadkiem zamówień na nowe autobusy, o czym mówi się od kilku miesięcy.

fot. Gazeta Starachowicka
Nastepna wiadomosc:
ť Puste konto w PUP-ie

Poprzednia wiadomosc:
ť Nie przeżył kąpieli

- Konieczność podjęcia zwolnień grupowych wynika z niekorzystnych dla rynku motoryzacyjnego zmian, jakie zaszły w ostatnim roku w gospodarce światowej. Jedną z konsekwencji aktualnego stanu gospodarki światowej jest postępujący spadek zamówień na nowe autobusy miejskie na najbliższe miesiące roku 2009 oraz roku 2010 – można przeczytać w piśmie przekazanym związkom zawodowym.


Zdaniem zarządu spółki, aktualne prognozy nie pozwalają na planowanie wzrostu zamówień na nowe autobusy w przewidywanej perspektywie czasowej. Taki stan rzeczy powoduje konieczność dostosowania wielkości zatrudnienia do planów produkcyjnych, tak by zachować rentowność działania zakładu, pozwalającą na jego dalsze funkcjonowanie.

O problemach w motoryzacji mówiło się już od dłuższego czasu. Po to, by zachęcić potencjalnych klientów do zakupu autobusów MAN zorganizował nawet ogólnopolski zjazd kierowników zakładów komunikacyjnych, podczas którego prezentowano nowoczesne technologie wykorzystywane przez firmę. Już wtedy Stanisław Ziętkiewicz, kierownik starachowickiego zakładu MAN, mówił otwarcie o trudnej sytuacji, którą określił jako skomplikowaną.

- Najtrudniejszy może okazać się czwarty kwartał bieżącego roku. Jeśli sytuacja nie poprawi się, realny stanie się scenariusz zwolnień. Wszystko zależy od ilości zamówień – przekonywał podczas spotkania z przedsiębiorcami. - Jeśli nie będzie ich wystarczająco dużo, musimy dostosować zatrudnienie do zdolności firmy, tak by przeżył niezbędny trzon, który będzie produkował autobusy.

Nie spodziewano się jednak, że może nastąpić to tak szybko. Informację o planowanych zwolnieniach związkowcy otrzymali w miniony wtorek.
W wyniku konsultacji, pracodawca zamierza wypracować ewentualne rozwiązania, które pozwoliłyby na uelastycznienie czasu pracy lub zawieszenie stosowania zapisów Zakładowego Układu Zbiorowego, doprowadzając do zmniejszenia zakresu planowanych zwolnień.
Zwłaszcza, że obejmą one wszystkie grupy zawodowe w obszarze wydziałów autobusów, jak również komórek organizacyjnych zajmujących się utrzymaniem ruchu w produkcji (obsługa techniczna w obszarze autobusów, naprawy maszyn i obsługa techniczna w module obróbki mechanicznej). Dotkną również kontrolerów jakości, magazynierów, pracowników obsługi produkcji czy operatorów obrabiarek sterowanych numerycznie. Do końca bieżącego roku pracę stracić może nawet 400 osób.

- W najbliższych dniach odbędzie się pierwsze spotkanie Zarządu firmy i związków zawodowych, podczas którego omawiana będzie sprawa tej tragicznej dla pracowników sytuacji – poinformował Jan Seweryn, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” w MAN Bus Starachowice.

Póki co, informacja o planowanych zwolnieniach nie wpłynęła jeszcze do Powiatowego Urzędu Pracy, a jak wynika z przepisów, powinno nastąpić to minimum 90 dni przed redukcją etatów. Pozwala to sądzić, że nie nastąpi ona tak szybko.

(An)

REKLAMA