AAA
Szpital wciąż na minusie
Nie jest najgorzej, ale...
Niedziela, 24 kwietnia 2011r. (godz. 19:01)

Ponad 4, 5-milionową stratą zamknął ubiegły rok starachowicki szpital, co nie jest jeszcze najgorszym wynikiem, jak przekonuje Jolanta Kręcka. Bo gdyby odjąć od tego koszty amortyzacji, a Fundusz płaciłby wreszcie za nadwykonania, to okazałoby się, że prowadzona przez nią placówka nie tylko się bilansuje, ale jeszcze osiąga zysk.

fot. hmr

Wciąż największym problemem pozostaje tu niedoszacowany kontrakt, bo gdyby NFZ płacił za rzeczywiście wykonane usługi, to szpital mógłby się bilansować, nawet wliczając w to koszty amortyzacji, a tak generuje każdego miesiąca średnio milion złotych straty. Już sama naprawa sprzętu medycznego kosztowała lecznicę ponad 420 tys. zł. Konserwacja i serwisowanie to kolejne 206 tys. zł.


- W ramach remontu budynków wykonaliśmy trzy izolatki w trybie pilnym na oddziale zakaźnym, które były niezbędne do zakontraktowania świadczeń – mówiła na sesji Rady Powiatu dyrektor Jolanta Kręcka. - Same przeglądy oraz naprawy bieżące kosztowały nas 117 tys. zł. Są to naprawdę niebagatelne kwoty – przekonywała radnych.- Udało się przy tym powiększyć majątek szpitala. W ubiegłym roku starostwo zakupiło tomograf, który dosłownie uratował mu życie. W innym przypadku PZOZ nie mógłby walczyć o kontrakt.

- Sami pozyskiwaliśmy także pieniądze. Wydatkowaliśmy ponad 3 mln zł na zakup sprzętu, z czego najważniejszą pozycję stanowił angiograf. Ale były i inne, jak choćby samochód dostawczy, aparat do hemofiltracji, lampa operacyjna czy mikroskop lustrzany, w których zakupie pomogły głównie samorządy. 46 tys. na aparat do hemofiltracji przekazały gminy: Wąchock, Mirzec i Pawłów. Zakup lampy dofinansowało starostwo, dzięki czemu można było w nią wyposażyć piątą salę operacyjną – wyliczała szefowa PZOZ.

- Staramy się jak możemy. Ale w obecnej sytuacji, Fundusz jest monopolistą. Trudno nazwać to kontraktowaniem, dla mnie to raczej budżetowanie – mówiła do radnych.

Obecny rok zapowiada się dość ciężko, zwłaszcza że kontrakt będzie o 5 mln zł mniejszy od ubiegłorocznego. Wciąż nie wiadomo też co z nadwykonaniami.

- Podobno Fundusz będzie płacił ugody. Ale mam wątpliwości, czy godząc się na to, jako dyrektor, nie naruszam dyscypliny finansów publicznych. Przed nami bardzo trudne działania. Zwłaszcza, że przybywa podmiotów niepublicznych – skonstatowała dyrektor placówki.

Jej zdaniem, potrzebne są trójstronne rozmowy – pomiędzy Funduszem, organami założycielskimi, a także szpitalami w trójkącie Starachowice – Ostrowiec – Skarżysko.

- Trzeba zastanowić się, z czego możemy zrezygnować, a który oddział będziemy mogli prowadzić na trzy powiaty, przez co kontrakt będzie potrójnie wyższy – tłumaczyła dyrektor.

Mówi się także o konsolidacji szpitali wojewódzkich. Temat ten został podniesiony m.in. podczas obrad Sejmiku. Bo nie sztuka jest wybudować nowy szpital, czy oddział, ale sztuką jest go utrzymać.

(An)

REKLAMA